Adventure

Make your dreams come true

Czytałam, że pierwszy wpis na bloga powinien wyrywać z butów. Nie wiem, nie znam się. Jednak uznałam, że przygoda z Katalogiem Marzeń jest warta uwagi, w sam raz na rozpoczęcie może nie ekstremalnej ale jednak przygody z blogowaniem.

Lubicie prezenty prawda? Ba! Każdy lubi, ale to uogólnienie. Niektórzy nie lubią, bo często  mimo, iż miłe bywają nieprzydatne, albo nietrafione. Poza tym przedmioty mają to do siebie, że się nudzą lub zostają w końcu zapomniane. Dlaczego w takim razie nie zafundować komuś wspomnień, które zostają w pamięci długo?

Robi wrażenie? Tak, to moja przygoda z akcją ogłoszoną przez Katalog Marzeń pod hasłem #chcetoprzezyc. Mimo, iż na pierwszym miejscu wśród moich zainteresowań jest moda to jednak zdobywanie wyczynowych doświadczeń jest tuż za nią. Gdy ogłoszono nabór do drugiej edycji #chcetoprzezyc od razu wysłałam zgłoszenie.

W głowie każdego z Was siedzi pewnie masa marzeń. Bardzo różnych. Tych ekstremalnych, ale też romantycznych a dla niektórych zwyczajnych. Gdy przeglądałam propozycje z Katalogu Marzeń miałam wrażenie, jakby ktoś otworzył moją księgę marzeń z dzieciństwa. Marzyliście o przejażdżce autobusem? Nie ma problemu. Lot balonem? Mówisz – masz. Przejażdżka Tirem? Czemu nie! W głębi duszy marzysz o czymś bardzo romantycznym ale czasy mamy tak cyniczne, że boisz się tego powiedzieć głośno. Daj spokój!

Zdecydowałam się na skok Dream Jump. Co zaskoczyło nawet mnie samą bo z natury jestem raczej cykorem. Natomiast większość moich nowych ekstremalnych doznań zaczynała się od zdania „ja chcę do domu”. Na przygotowanie psychiczne miałam kilka tygodni. Idziesz, skaczesz i nie krzyczysz ratunku. Chociaż taka reakcja na pewno zapewniłaby mi masę lajków.

We Wrocławiu skoki Dream Jump odbywają się na Stadionie Wrocław. 40 merów w dół. Skoki te trwają dłużej niż bungee, tutaj mamy osiem sekund swobodnego lotu.  Tak wyczytałam. To ponoć masa czasu. Nie doceniłam tego, cholera muszę skoczyć jeszcze raz by zrobić jakiegoś fikołka. Na stronie czytamy (ale mają dobrego copy writera):

„Dream Jump jest teatrem emocji. Każdy stojący na krawędzi, później przecinający przestworza aby w końcu dotknąć ziemi, dostarcza sobie i pozostałym tego co zabarwia życie i nadaje mu smak – emocji. Dream Jump – po prostu Skok Marzeń.”

Bardzo życzliwa i zabawna ekipa pozwala nie myśleć o tym co za chwilę zrobisz. Starannie mnie opasali uprzężą i wytłumaczyli bardzo dokładnie co, jak, gdzie i dlaczego. Profesjonalnie i z humorem. W czasie skoku miałam zapewnione efekty muzyczne, nocturn czy inny Chopin, dochodzące z dziejącego się niżej festynu. To już jakiś progres, zawsze to mogło być disco polo. Moment skoku? Wiadomo, im dłużej myślisz tym trudniej. I na hasło „go” ciało stawia opór. Pierwsze szarpnięcie, i utrata gruntu pod nogami daje  mało przyjemny efekt ale potem to naprawdę spora frajda i to uczucie „zrobiłam to”!

Co więcej, na pamiątkę dostajesz filmy by popatrzeć na swoją głupią minę. Czy warto? Wspomnień się nie przelicza na monety. Cytat własny. Nie przedłużam, nie zwlekajcie tylko lećcie spełnić swoje lub innych marzenia.

(2) Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *